Dziś Kościół, którego wiernym synem był Witold Pilecki obchodzi uroczystość Wszystkich Świętych. Wierzę, że Ochotnik do Auschwitz – obok św.Maksymiliana i św.Teresy Benedykty od Krzyża – jest naszym orędownikiem u Ojca w Niebie.
19 października b.r. w Klubie Inteligencji Katolickiej w Tarnowie, zastanawialiśmy się nad metafizycznym wymiarem świadectwa Witolda Pileckiego – naśladowcy Chrystusa. Tych, których interesują przywołane wówczas argumenty, zapraszam do zapoznania się z materiałem (oraz linkami, które są w nim zawarte), dostępnym od dziś pod adresem:





"JEDNYM Z GRZECHÓW ŚMIERTELNYCH KULTURY WSPÓŁCZESNEJ JEST TO,
że małodusznie unika ona frontalnej konfrontacji z wartościami najwyższymi.
A także aroganckie przeświadczenie, że możemy obyć się bez wzorów (zarówno
estetycznych, jak i moralnych), bo rzekomo nasza sytuacja w świecie jest wyjątkowa
i nieporównywalna z niczym. Dlatego właśnie odrzucamy pomoc tradycji,
brniemy w naszą samotność, grzebiemy w ciemnych zakamarkach opuszczonej
duszyczki.
Istnieje błędny pogląd, że tradycja jest czymś podobnym do masy spadkowej,
i że dziedziczy się ją mechanicznie, bez wysiłku, dlatego ci, którzy są przeciw
dziedziczeniu i niezasłużonym przywilejom, występują przeciw tradycji.
A tymczasem w istocie każdy kontakt z przeszłością wymaga wysiłku, pracy,
jest przy tym trudny i niewdzięczny, bo nasze małe „ja” skrzeczy i broni się
przed nim."