..czyli raz jeszcze o tym, jak wzniosłe słowa oficjeli przekładają się na szarą rzeczywistość. I co z tego dla nas wynika.
Na początek mały quiz. Spróbujcie odpowiedzieć na pytania:
Czy wyrazem patriotyzmu jest szacunek do ortografii? Czy dowodem odebrania wzorowego, katolickiego wychowania może być pouczanie muzułmanów, że wierzą w bożka? Czy absolwentowi prawa międzynarodowego na Uniwersytecie Warszawskim przystoi publicznie znieważać kobietę? Czy wolno mu to robić, jeśli jest polskim Palestyńczykiem, zaś obrażana przezeń niewiasta, słabo zorientowaną w zakresie religioznawstwa, polską emigrantką ? Czy międzykulturowy, katolicko-islamski, polsko-arabski dialog, prowadzony nie przez imamów, prałatów, ambasadorów, a przez zwykłych ludzi, musi owocować wzniecaniem nienawiści i licytacją, kto kogo, jak dojdzie co do czego, przykryje kapeluszami? I jeszcze jedno: kto najbardziej korzysta na wykopywaniu coraz głębszych rowów między muzułmanami, a chrześcijanami?
Takie kwestie nasunęły mi się w związku z „dyskusją” (cudzysłów w tym wypadku konieczny), na marginesie linku do tekstu „Krzyż, menora i półksiężyc”, który umieściłem na tablicy w facebookowym profilu Omara Farisa. Debaty, którą ku mej zgryzocie zaowocował przedwczorajszy tekst, nie powstydziliby się weterani najbardziej plugawych pyskówek na Onecie, czy Pardonie. Tyle tylko, że obecni w popularnym serwisie społecznościowym, co do zasady podpisują się imieniem i nazwiskiem. Tak też jest w przypadku naszej rodaczki z Ontario - Biruty Minszczak i naszego gościa z Palestyny – Hikmata Ibrahima.
Ale po co poświęcać czas kolejnej wirtualnej chamskiej pyskówce, którą w pierwszym odruchu chciałem wręcz skasować (zarejestrowani na Facebooku mogą kliknąć tutaj )? Otóż prawdziwym barometrem relacji międzyludzkich, szczególnie, gdy w grę wchodzą różnice międzykulturowe, międzyreligijne, międzycywilizacyjne, są nie tyle odgórne ustalenia tej czy innej władzy oraz towarzyszący im piar, co spontaniczne, choćby tylko wirtualne, spotkania zwykłych ludzi. Przekonałem się o tym m. in. przy okazji prób nawiązania zwykłej rozmowy z izraelską młodzieżą, której opiekunowie wpajają nienawiść do Polski i Polaków (zob. „Polsko-żydowski świat nieprzedstawiony” ).
W kraju rządzonym niegdyś przez Jana Sobieskiego nikogo nie trzeba przekonywać, że relacje chrześcijańsko-islamskie nie zawsze nacechowane były braterstwem i miłością. Dziś, w przededniu III wojny światowej (która zresztą zdaniem wielu od dawna trwa, tyle, że ma charakter „pełzający”), kiedy miłujące pokój mocarstwa coraz śmielej przywracają porządek w Teheranie, tym bardziej warto uświadomić sobie pewną rzecz. Zarówno wedle doktryny chrześcijańskiej, jak i w świetle tego, w co wierzą wyznawcy Proroka, wszyscy przedstawiciele gatunku homo sapiens są ze swej istoty równi. Według Chrystusa i Mahometa wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga. Warto przy tym pamiętać, że postać Jezusa z Nazaretu darzona jest prze muzułmanów wielką estymą, choć odmiennie niż chrześcijanie, uważają Go jedynie za jednego z proroków.
Tymczasem owa wspólna dla chrześcijan i muzułmanów koncepcja człowieka, nie jest czymś powszechnym i oczywistym. Zbyt słabo zdajemy sobie sprawę, że na przykład dla tych, którzy wyrastają z tradycji talmudycznego judaizmu, bliźnimi-braćmi mogą być tylko Żydzi. Wyraźnie mówi o tym nauczanie prominentnej organizacji Chabad Lubavitch, która słynie m. in. z akcji zapalania chanukij w centralnych punktach wielu światowych stolic. Przypomnijmy, że rabin Yitzhak Ginsburg z tejże wspólnoty w najpoczytniejszym żydowskim tygodniku w USA - "Jewish Week", w wydaniu z 26.04.1996, głosił: "Dusze nie-Żydów (gentiles) są kompletnie innego i niższego rzędu. Są one całkowicie diabelskie i nie mają jakichkolwiek wartości i możliwości odkupieńczych. [..] Jeśli pojedyncza komórka pochodząca z ciała Żyda posiada w sobie boskość, jest częścią Boga, to każdy łańcuch DNA [z komórki ciała Żyda] jest częścią Boga. Wobec tego, w żydowskim DNA jest coś specjalnego.[...] Jeśli Żyd potrzebuje wątroby, czy można wziąć ją od przechodzącego obok nie-Żyda, aby ocalić Żyda? Tora prawdopodobnie by na to pozwoliła [bowiem] życie Żyda ma nieskończoną wartość. Jest coś nieskończenie bardziej świętego i unikalnego w życiu Żyda niż w życiu nie-Żyda". Inny znakomity przedstawiciel Lubawiczów, rabin Shenur Zalman wyjaśniał: "Materiał, z którego stworzono nie-Żydów pochodzi z odpadów boskich. W rzeczywistości, oni sami pochodzą ze śmieci (odpadów), a to że jest ich znacznie więcej niż Żydów, jest potwierdzeniem tego, gdyż przecież ilość odpadów jest zawsze większa niż liczba ziaren. [...] Wszyscy Żydzi są naturalnie dobrzy, a nie-Żydzi - naturalnie niedobrzy." Zainteresowanych tematem odsyłam do anglojęzycznego źródła: http://www.noahide.com/rebbe.htm .
O tym z kolei, jak w tradycji judaistycznej (opartej na Talmudzie), traktowani są Jezus i Jego Matka, polski czytelnik może dowiedzieć się z książek ks. prof. Waldemara Chrostowskiego. Nie wchodząc w szczegóły, stosunek do Osoby, którą chrześcijanie uważają za Zbawiciela, jaki nabywały pokolenia czytelników żydowskiego traktatu „Toledot Jeszu” jest czymś zgoła odmiennym, niż ten, który za sprawą Koranu żywią do Jezusa muzułmanie.
Szczęśliwie, w dzisiejszych czasach wyznawana przez nas koncepcja człowieka (bliźniego), w dużej mierze pozostaje sprawą wyboru. Spektakularnym tego przykładem jest działalność wielu organizacji tworzących społeczeństwo obywatelskie w Izraelu, nie zawsze solidaryzujących się z jedynie słusznymi działaniami własnego rządu.
Sprawy te przypominam nie tylko ze względu na czuwającego nad nami ducha dziejów, który dokłada starań, abyśmy o pewnych sprawach myśleli jak należy. Czynię to przede wszystkim dlatego, że także w naszych czasach za prawdziwą miłość do człowieka płaci się krwią. I to bez względu na to skąd konkretny bliźni się wywodzi i jakiego jest wyznania.
W XXI w. musimy być strażnikami pamięci o tych, którzy naprawdę, często za najwyższą cenę, umiłowali drugich. Nie wolno nam zaniedbywać tego obowiązku. Nie wolno nam lekceważyć dziedzictwa bohaterów i męczenników. Nie wolno nam pozwolić, by dzięki naszej bezczynności zatriumfowało zło.
Dlatego po raz kolejny wzywam: przypomnijmy o Rotmistrzu! Trzeba dać świadectwo..





Tak na wstępie zapytam... Dlaczego publikuje Pan publicznie na swoim blogu imiona i nazwiska osób toczących spór do tekstu „Krzyż, menora i półksiężyc”? Konkretnie chodzi mi o panią Birutę i mojego serdecznego Przyjaciela Hikmata.
Otóż Hikmat udostępnił publicznie swoje dane takie jak imię, nazwisko oraz ukończoną uczelnię ale tylko na portalu Facebook. Nie otrzymał Pan zgody od Hikmata na udostępnianie na swoim blogu jego danych jak również zamieszczania linków do jego postów zamieszczanych na Facebook.
Nie dostał Pan zgody na publikację jego danych osobowych a nas polskich obywateli chroni ustawa o ochronie praw obywatelskich.
KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
(art. 47.)
Każdy ma prawo do ochrony życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.
(art. 51.)
1. Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby.
2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
3. Każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych. Ograniczenie tego prawa może określić ustawa.
4. Każdy ma prawo do żądania sprostowania oraz usunięcia informacji nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób sprzeczny z ustawą.
5. Zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji określa ustawa.
Bardzo nieładnie postapił Pan określając Hikmata „nasz gość z Palestyny”. Skąd Pan wie, że jest gościem?! Nie zna Pan Hikmata osobiście więc dlaczego i skąd taka opinia, że to jest gość?! A może mój Przyjaciel jest Polakiem i tutaj się urodził?!
Co do wypowiedzi mojego Przyjaciela w całości popieram go. Jako, że ja również jestem Muzułmanką i tak jak Hikmat oraz każdy Muzułmanin nie pozwalam i nigdy nie pozwolę na to aby ktoś nazywał Allaha „bożkiem” a Jezusa Bogiem i drwił sobie z naszego wyznania i naszej religii. My Muzułmanie w przeciwieństwie do chcrześcijan nie obrażamy nikogo i nie szydzimy z chrześcijaństwa. Nie namawiamy siłą na zmianę wiary. Religia jest indywidualną sprawą każdego człowieka i w Polsce jest wolność religijna.
KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Rozdział II
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
ZASADY OGÓLNE
Art. 53.
1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
Słowa pani Biruty każdego Muzułmanina wprowadziłyby w szał. Zaznaczam, że pani Biruta jako pierwsza rozpoczeła toczyć walkę na niecenzuralne słowa. Ona pierwsza wyzwała mojego Przyjaciela (nie będę tutaj przytaczała słów) a podobno kobiecie nie wypada używać takich określeń. Hikmat wyprowadzony z równowagi tylko się bronił.
Mój Przyjaciel nie ma w naturze chamstwa i nie używa na codzień brzydkich i niecenzuralnych słów. Został do tego zmuszony jak to się określa „słowo za słowo! Wet za wet”.
Mój Przyjaciel w swoich postach nie ubliżał w żaden sposób chrześcijaństwu jak również nie drwił z wyznania religijnego pani Biruty.
Ta kobieta również naubliżała mnie! A za co?! Jak zauważyłam to wyciągnęła na mój temat takie same wnioski, że jestem w Polsce gościem tak jak i Hikmat!
Pan wspominał o komentarzach na wirtualnych stronach typu Interia.pl, onet .pl. Czy Pan przypadkiem nigdy nie czytał tam obraźliwych zdań, słów i obelg, które są skierowane przeciwko Muzułmanom, Arabow i Żydom?! Zapewniam Pana, że są to „odważni” anonimowi użytkownicy portali internetowych i mają dużo większą swobodę w wypowiadanych opiniach i bardzo często naruszają uczucia religijne i narodowe a mimo to ich opinie są publicznie dostępne.
Czy uważa Pan, że my Muzułmanie I Arabowie jesteśmy obywatelami drugiej kategorii i nie mamy prawa się bronić ani mieć własnego zdania.
Uważam, że nasze pochodzenie nie ma znaczenia dla nikogo (tylko dla Was dwojga) a my czujemy się Polakami mając polski paszport i polskie dowody osobiste!
Sugeruję Panu usunięcie danych osobowych pani Biruty i Hikmata .