Blog
Memento mori..
Michał Tyrpa
Michał Tyrpa inicjator akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ("Let's Reminisce About Witold Pilecki")
0 obserwujących 377 notek 370145 odsłon
Michał Tyrpa, 18 czerwca 2007 r.

"Czy nadszedł czas, aby skończyć z nienawiścią do Polski?"

Takie pytanie zadał czytelnikom izraelskiego dziennika „Haarec” Adar Primor. Cytowany przez Rzepę dziennikarz zauważył, że dyplomaci reprezentujący jego kraj mówią o Polsce jako o najbardziej proizraelskim kraju w Europie. Według Primora występującemu w Polsce „w wersji light” antysemityzmowi, towarzyszy ogromny, przyćmiewający go filosemityzm. Autor artykułu odkrywa przed czytelnikami „Haarec” również realia stosunków polsko-żydowskich, jakie panowały na terenie Generalnego Gubernatorstwa.

Oczywiście – wzorem redakcji Rzepy – należy się z tej odmiany w pisaniu o Polsce cieszyć. Przypomnijmy, że na łamach tego samego „Haarec” opublikowano niedawno komiks opowiadający o tragicznych losach dwóch żydowskich dziewczynek w okresie Holocaustu. Wśród bohaterów – obok ofiar - pojawiła się wzorcowa postać „dobrego Niemca” oraz, naturalnie, zasługująca na pogardę, masa typowych polskich świń.

Niesiony falą entuzjazmu z powodu owej krzepiącej zmiany, pozwolę sobie jednak nie stracić z oczu konstatacji, zawartej w pytaniu izraelskiego dziennikarza, które umieściłem w tytule tego wpisu. Ci, którym zależy na jak najlepszych relacjach między naszymi narodami, nie powinni zamykać oczu na rzeczywistość. Nie powinni zamykać oczu na fakt społeczny, jakim jest szczera nienawiść wielu Żydów wobec Polski. Nie powinni zamykać oczu na skandaliczną politykę oświatową izraelskiego rządu, który postawę nienawiści wobec Polaków do niedawna w specjalnej instrukcji z a l e c a ł (a może czyni to w dalszym ciągu?) odwiedzającym Polskę wycieczkom uczniów szkół średnich. Mam nadzieję, że wiele wątpliwości w tej kwestii już wkrótce rozwieje pan David Peleg, w odpowiedzi na skierowanych przeze mnie do niego siedem pytań.

Z mojego punktu widzenia, interesujące wydaje się jeszcze co innego. Mianowicie – zakres perspektywy, w jakiej wciąż traktuje się sprawy polsko-żydowskie. Zakres ten nieodmiennie ograniczony jest do historii II wojny światowej. Otóż byłoby ze wszech miar wskazane, żeby izraelskie (i te związane z żydowską diasporą) media, elity i ogólnie opinia publiczna bardziej zainteresowały się tym wszystkim, o czym pisałem przed rokiem na łamach Rzepy.

___________________________________________________________________________

„Polsko-żydowska niepamięć” („Rzeczpospolita” z 7.06.2006)

W kraju, który przez wieki stanowił azyl dla ściganych przez nienawiść wygnańców, publiczną debatę o polsko-żydowskich relacjach wyznacza wyłącznie dokonane przez Niemców ludobójstwo.

Napięcia między pamięcią Polaków a pamięcią Żydów nie uda się zmniejszyć, postrzegając stosunki polsko-żydowskie wyłącznie w perspektywie niemieckich zbrodni. Uzdrowieniu pamięci nie przysłuży się też nieustanne straszenie "polskim antysemityzmem".

"To właśnie tu naród żydowski stał się sobą. Nie żył jak gość w cudzym domu, gość, który musi stale pamiętać o zwyczajach i nawykach gospodarza. Żydzi mieszkali tu swobodnie i bez maskowania się, poza domami tak samo jak wewnątrz nich..." stwierdził o Polsce Abraham Joshua Heschel. [...]
Przekonanie o moralnej winie, kolektywnie obciążającej polskie sumienia, rozpowszechnione jest szczególnie wśród młodego pokolenia. Można się o tym przekonać odwiedzając internetowe fora dyskusyjne. Porażeni "zbrodniczym" dziedzictwem polskiej historii internauci manifestują głęboki wstyd z powodu swej kalekiej (czytaj: polskiej) tożsamości. Nie szczędzą gorzkiego sarkazmu, a nawet pogróżek pod adresem "moherowego społeczeństwa". Poczucie winy wielu owych młodych ludzi sięga tak daleko, że są oni gotowi kajać się za to, że jedynie 5 tysięcy Polaków uhonorowano tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

Hipertrofii polskiego sumienia towarzyszy brak elementarnej wiedzy na temat tysiącletniej obecności Żydów w Polsce. Przeciętny obywatel RP wie, że do drugiej wojny światowej Żydzi stanowili znaczny odsetek naszego społeczeństwa. Wiele mówi się również o unicestwieniu świata Żydów polskich. Mało kogo natomiast zajmuje kwestia, co sprawiło, że ów świat nie gdzie indziej, a właśnie tu zaistniał.
Jest prawdziwym paradoksem, że w kraju, który przez wieki stanowił azyl dla ściganych przez nienawiść wygnańców, przestrzeń publicznej debaty o polsko-żydowskich relacjach wyznacza wyłącznie dokonane przez Niemców ludobójstwo. Charakter i skala tej zbrodni odsunęły w cień wszystko, co działo się z Żydami wcześniej. Warto jednak podkreślić oczywistość, która dzisiaj bardzo często uchodzi uwadze zagranicznych dziennikarzy: Holokaust stanowi fragment historii stosunków żydowsko-niemieckich, a nie żydowsko-polskich.
Naszym najważniejszym zadaniem jest przywrócenie pamięci o wspaniałym dziedzictwie Polski Piastów i Jagiellonów, Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Kraju, w którym przez setki lat kwitło żydowskie życie religijne, szkolnictwo i kultura. Warto pokusić się o porównanie prawnej i faktycznej sytuacji Żydów w kraju nazwanym przez nich "Polin" (miejsce, w którym można odpocząć), z warunkami, jakie im stwarzano w dawnych Niemczech, Anglii, Francji, Rosji czy Hiszpanii. Ci, którzy utrwalają dziś na świecie stereotyp Polaka antysemity, zazwyczaj nie wiedzą, że w czasach, kiedy w całej Europie Żydów mordowano, rabowano, wypędzano, Polska była krajem, w którym mogli oni pielęgnować swą tożsamość i budować ekonomiczną prosperity. A także, że w wieku XIX 4/5 światowej populacji Żydów wywodziło się z Rzeczypospolitej.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

darmowy hosting obrazków Przypomnijmy o Rotmistrzu / Let's Reminisce About Witold Pilecki on Facebook. Doświadczając kolejnych erupcji Inferno Polonico, przed oczami duszy widzę Witolda Pileckiego, który do nas, wolontariuszy akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ("Let's Reminisce About Witold Pilecki mówi"), mówi:"Z powodu mojego imienia będą was nienawidzić" (Mt 24,9)

Ostatnie notki

Tagi

Tematy w dziale